Z kartką znów siedzę i z długopisem
Pod nosem bredzę to, co napiszę
Będzie to powieść o złej miłości
On chce ją uwieść, ona się złości
On już zaczyna, leci jak z płatka
Lecz wie dziewczyna, że to pułapka
Chłopak ją kusi, obdarowuje
Ona też musi wiedzieć co knuje
Dziewczyna już wie, że on jest błędem
Powieść nie kończy się Happy-endem
Lecz to nie koniec tej opowieści
Leci już goniec, ma nowe wieści
Ojciec obiecał swej córki rękę
Temu co zdejmie z królestwa udrękę
Smoka z tej groty, co leży daleko
Jedno jest pewne, nie będzie lekko
Nie ma tu miejsca dla słabeuszy
Musi być silny, ten co w drogę ruszy
Zgłosili się książęta, rycerze i chłopi
Któż tego smoka pierwszy wytropi?
Na kogo spadnie zaszczyt i wieczna chwała?
Nagroda za to jest przecież nie mała!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz