piątek, 9 stycznia 2015

Tak na początek.

Jest to wiersz, do którego mam jako taki sentyment, ponieważ jest to jeden z pierwszych, które napisałam. Właściwie to chyba wszystko co mogę napisać o nim. Sama do końca nie wiem co miał oznaczać. 
Sami zinterpretujcie. 
Miłego czytania. 





Moc marzeń


Siedzę w pokoju przy oknie, patrząc beznamiętnym wzrokiem.
Obserwuję gwiazdy na niebie i las spowity mrokiem.
Zauważam ciemną postać powoli idącą wśród drzew.
Uchylam niepewnie okno i nagle słyszę śpiew.
Męski,  dźwięczny głos,  który moje zmysły koi.
Powinnam być przerażona,  lecz serce się nie boi.
Zamykam na chwilę oczy wsłuchując się w czyste dźwięki, 
Z mojego gardła zaczynają wydobywać się kolejne wersy piosenki.
Tekst pojawił się w mojej głowie gdy tylko oczy zamknęłam,
I chwilę później wiedziałam,  że dobrą decyzję podjęłam.
Założyłam coś szybko na siebie i wybiegłam z domu
Cichutko się poruszałam by w śnie nie przeszkadzać nikomu.
Stanęłam na skraju lasu pozwalając by wiatr smagał twarz moją
Szłam dalej za utęsknionym głosem i poczułam, że wszystkie me rany się goją.
Byłam bardzo zdziwiona, że ta melodia ma tak wielką moc
Niestety głos zaczął niknąć, a dzień wypierał noc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz